Sieć Łukasiewicz – czy uzdrowi polską naukę i technologię?


23.01.2019 • 18:44  
Udostępnij: Facebook | Twitter

Sieć Łukasiewicz – czy uzdrowi polską naukę i technologię?

Do sejmu trafił nowy projekt ustawy o Sieci Badawczej Łukasiewicz. Sieć ma składać się z 39 instytutów branżowych, na przykład, Instytutu Przemysłu Skórzanego, czy Instytutu Odlewnictwa. Projekt został opracowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Szczegóły projektu Ustawy można przeczytać pod adresem: http://www.bip.nauka.gov.pl/ustawy_projekty/projekt-ustawy-o-sieci-badawczej-lukasiewicz-poprzednio-projekt-ustawy-o-narodowym-instytucie-technologicznym.html

Kolejne projekty ustawy (pierwszy dotyczył Narodowego Instytutu Technologicznego) są opracowywane od ponad dwóch lat. Zmiany z projekcie są wprowadzane po dyskusjach z zainteresowanym środowiskiem naukowym (np., z Radą Główną Instytutów Badawczych), jednak zmiany dotyczą szczegółowych rozwiązań, natomiast brakuje dyskusji merytorycznej dotyczącej spraw fundamentalnych.

Pytania, które można postawić w stosunku do Sieci Łukasiewicz są następujące:

  1. Czy te 39 instytutów będą miały znacząco zwiększone finansowanie? Jeżeli tak, to jakim innym instytutom zostaną odebrane pieniądze? W projekcie sprzed dwóch lat, większości z pozostałych siedemdziesięciu kilku instytutów branżowych miano cofnąć finansowanie budżetowe, skazując na bankructwo. Czy ten pomysł jest nadal aktualny?
  2. Logiczną metodą organizacji sieci naukowej jest najpierw określenie tematyki i celu badań, a dopiero później dobór odpowiednich laboratoriów z instytutów PANowskich, uczelni, i instytutów branżowych. W szczególności, brak powiązania instytutów branżowych z instytutami PAN (w których poziom naukowy jest znacznie wyższy) skazuje polską naukę na niski poziom prowadzonych badań. Dlatego należy spytać, co było przesłanką, że w Sieci Łukasiewicz znalazły się te, a nie inne instytuty?
  3. Jaki jest zysk z połączenia instytutów o diametralnie różnych tematykach badań (odlewnictwa, elektroniki, antybiotyków, elektroniki, przemysłu skórzanego, opakowań, drewna, i wielu innych)?
  4. Jaki będzie tryb powoływania dyrektorów instytutów Sieci? Praktyka z roku 2018 wskazuje, że często na to stanowisko powoływani są ludzie o zerowej kompetencji. Czy będą konkursy międzynarodowe, bo w większości przypadków kompetentnych dyrektorów będzie można znaleźć wyłącznie za granicą?

Komentując projekt ustawy musimy przedstawić sytuację w polskiej nauce:

  1. Nakłady na naukę (wszystkie dziedziny) wynoszą około 1% PKB, czyli ok. 20 mld zł, z czego połowa finansowana jest z budżetu państwa. Nakłady o podobnej wielkości (5 mld. EUR) ponosi rokrocznie firma Volkwagen wyłącznie na badania związane z motoryzacją. Wicepremier Morawiecki dwa lata temu w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR) deklarował 1,7% PKB na naukę w 2020, z czego 0,9% z budżetu. W budżecie na 2019 nadal mamy 0,5%.
  2. Badania w Polsce cierpią na brak jakiejkolwiek koordynacji (brak polityki naukowej), co przy tak skromnym finansowaniu sprawia minimalną ilość komercyjnych wdrożeń osiągnięć naukowych. W SORze mieliśmy programy flagowe Batory, Luxtorpedę, e-mobilność (totalne porażki w realizacji tych programów do tej pory), a także mamy Krajowe Inteligentne Specjalizacje, które są tak ogólne (np., wytwarzanie produktów leczniczych), że trudno je uznać za specjalizacje.
  3. Mamy w Polsce wielu wybitnych naukowców (głównie w instytutach PAN i na dobrych uczelniach, ale także w instytutach Sieci Łukasiewicz), ale także olbrzymią rzeszę naukowców prowincjonalnych (połowa profesorów w Polsce ma wskaźnik Hirscha równy zero, co oznacza, że nigdy nikt nie zacytował ich pracy).

Nie widać żadnego powodu, żeby Sieć Łukasiewicz miała cokolwiek zmienić, a ustawa o jej wprowadzeniu przypomina mieszanie herbaty bez dosypywania cukru.

Michał Leszczyński

Profesor w Instytucie Wysokich Ciśnień PAN i wiceprezes firmy TopGaN Lasers


Udostępnij: Facebook | Twitter
POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ